Paweł Sobieszczuk
Kategorie: Wszystkie | 2005 | 2006 | 2007 | 2008 | 2009 | 2010 | 2011 | AD 2012 koniec świata
RSS
sobota, 12 maja 2012
Ona modli się,
wymodliła już niejedno,
wymodli i teraz,
włosy wyszły z głowy

spokojnie, wymodli wszystko
i włosy też.
piątek, 04 maja 2012
Poczuła ulgę,
zupełnie obojętnie nakładała pończochę.

Zmazywała już kiedyś ręką
krwiste bohomazy ze ściany.
 
czwartek, 26 kwietnia 2012
A ona zupełnie nieświadomie
poślubiła bestię,

On zupełnie schowany w rękawy
będzie bezwiednie patrzył się na dywan.
niedziela, 15 kwietnia 2012
Uczę się od nich języka
bym mógł sie porozumiewać!
Bym umiał nazwać to co czuję i co
mógłbym wybrać !

Oni niczego się ode mnie
nauczyć nie mogą,
nie nazwą nigdy tego co czuję
i nigdzie nie zapiszą!

nigdy mnie nie wybiorą!
sobota, 24 marca 2012
Kupuje czasem bilet
i jeździ bo białych kartach,
zostawia po sobie
czarne ślady,

bo już wiosna,
wiosna niebawem.
czwartek, 15 marca 2012
ale kim ona jest
ja nie wiem

kim dla mnie
czwartek, 08 marca 2012
Kolego,
a ty w domu bawisz się w średniowiecznego rycerza
który ją uwalnia?

kolego,
bawisz się w domu przed kąpielą
że ona Cię zauważa i rozmawia?

kolego,
ty widzisz jak ona bawi się słomką
i obejmuje różę – przyszła tu

z kolegą i milczysz chłopie,
szydzisz z niej teraz otwarcie?

nawet gdyby Cię zauważyła,
nawet gdyby rozmawiała,

gdybyś tamtego razu nie zatrzymał myśli i serca,
należałaby wciąż do siebie

nigdy do Ciebie należeć nie będzie,
należeć będzie do siebie,
do swoich myśli,
tak kolego.
czwartek, 01 marca 2012
Czy to jest ten moment,
kiedy chciałbyś przyjść?

Od tamtej chwili kiedy widziałem
cię po raz ostatni
wynosili Cię w zupełnie nowy
stan światła.
sobota, 11 lutego 2012
Mamo, ta cyganka Cię okłamała...

nie widziała tych, co nabożnie mnie chwalili,
ani tych którzy widzieli moje bogactwo.

Ich nigdy i nigdzie nie było

była cyganka,
zamknięta w kuli.

Jest pokój pełen wody
i ona stoi stoi w wejściu,
to ona, czeka na mnie,

podjeżdżam windą pod sam sufit
już jestem, jestem,
tak.
piątek, 27 stycznia 2012
Dajcie mi fotografie
tego czy tamtego!

niech udowodnię,
że istniało już wcześniej,

że sobie tego wszystkiego
nie wymysliłem,

że nie znalazłem się w tym punkcie
bez powodu,

tylko mozolnie, z uporem
przemieszczałem konsekwentnie
do upragnionego miejsca ciała!

niech będzie dowodem
że działo się
i istniało,

że nie wypadło sroce spod ogona!
16:35, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 stycznia 2012
Ogrzał pokój swym ciałem, jestestwem, patrzeniem,
nie spodziewał się, iż tak się stanie,

dopóki tu przychodził,
chuchał na palce i marzył o gorącej kozie w przedwojennej chacie,

a teraz normalnie siedzi i patrzy się, patrzy
i zadowolony zdejmuje zaparowane okulary.
15:57, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 grudnia 2011
Po raz pierwszy w domu.
Cienie przodków snują się
po ścianach,

kotka przyszła,
w łóżku się przeciąga i ziewa.

Cień babkowy wyciera mu oczy.
Kotka bez słowa wstaje i wychodzi.
15:34, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 listopada 2011
Nikt mnie nie odnosił,
tu jestem,
otwieram książkę
i rozmawiam

ze swoim ojcem,
Gustawem Holoubkiem.
11:11, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 listopada 2011
ach, no tak...
ja na to wszystko spojrzałem
tylko jednym oknem

tylko jedno mam,
pozostałe zgubiło się
podczas wychodzenia na zewnątrz.
17:22, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 października 2011
Ależ tu pusto w tym grobie!

Tu trzeba zdmuchnąć świece,
przewietrzyć, motyle
wpuścić,
herbatę zaparzyć,
papierosa wyjąć
z ciepłej kieszeni,
wywlec część przyniesionego ze sobą świata!

Własnym ciałem ogrzać
ten swój fragment świadomości!
11:33, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 września 2011
Kolejne okrążenie
wokół domu,

drzwi zamknięte

dublowanie się wzajemnie
wokół sanktuarium,
koniec biegu.Meta.

Światełko na górze
odbijające w lustrze
to co nie byte,
nie zastane

jestestwo
na twarzy syna, odbita
twarz ojca.
12:58, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 września 2011
Przyłożył, zdjęcie ojca
przy twarzy,
zamknął oczy,
otworzył,
odłożył
lustro na miejsce.
08:33, beanfield , 2011
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 września 2011
Życzył mu śmierci
czystej, odświętnej,
niespodziewanej,

bo ten nie zamykał drzwi
za sobą,

bo ten wpuszczał kurz, liści kotów
które go nosiły, oczy szatana

a te wspinały się wyżej i wyżej,
aż niejeden stawał przed nim
i pytał

czego życzysz panie?

Drzwi zamkniętych.
11:25, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 września 2011
Znowu 5 po 12.
Ucichły głosy,

5 po 12
ucichły dzwony,

nie w porę,
nie w pory właściwe przychodzić
zacząłem,

jabłka dojrzałe,
porozwieszane na niteczkach,

na placu tłum,

nie da się zrobić
zdjęcia kościołowi
bez przypadkowych
owieczek i baranów.
16:01, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
sobota, 14 maja 2011
I jak to?
Wychodzi „Przekrój”?
Ćwiczenia gorzko-gorzko?
Rodzą się dzieci?

Odkąd mnie nie ma?
08:17, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 kwietnia 2011
Nigdy nie mówi tego co czuje,
gdyby upuścił pary z ust
zsechłby z suchoty.
19:31, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 27 marca 2011
Obudził się, w szambie
wypuścił ostatnie
hausty, swojego powietrza

nie czuje, śmierci,
choć widział, na
Liście Schindlera
piekło-szambo.
09:05, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 marca 2011
10,
A kiedyś źli i rozwścieczeni małoletni

przyjdziecie do mnie, prosić
o pracę,

11,
zetrę ślinę, z twarzy
wyjdę niebawem,
zabrawszy ukradkiem płytę,
po której ciszy
trzask pękanych bębenków
długo przerywać będzie, sen,
do którego tak bardzo będzie się chciało
uciekać.
12:31, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 marca 2011
Postanowił,
że nie będzie
chodził na pogrzeby,

nie będzie głosował
za światłością,

spoglądając w dół
nie rzuci pierwszy ziemią.

Niech się samo
zagłosuje, pogrzebie,
zapadnie do czarnej
ziemi.

Nigdy nie był
potrzebny
do asystowania
przy porodzie.
13:19, beanfield , 2011
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 lutego 2011
Pochowaj go przyjacielu,
zapal gwiazdę, na niebie
opuszkiem palca
zaznacz, obecne
drewniane ciało

takim już pozostanie
mój przyjacielu

dobrze, że go wprowadzasz
na salony, obecne
wszystkie rozmowy,
odtworzysz sobie
z książek, dla Ciebie

takie już pozostaną
mój przyjacielu

żyj (teraz)
ustąp powietrza.
18:04, beanfield , 2011
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10